Walentynkowa kolacja
Walenty uderza we wszystkich. Są wystawy pełne serc, reklamy walentynkowe oferujące walentynkową suchą krakowską itp. Wszyscy kupują ukochanym prezenty zaprzeczając przed całym światem i sobą, że panuje ogromny kryzys i trzeba zaciskać pasa. Prezentami można obdarowywać wiele osób, nie tylko Walentego bądź Walentynkę. Można rozdawać prezenty wszystkim którzy na to zasługują. Przemysł produkcji gadżetów na pewno się nie obrazi. Ale czym byłyby walentynki bez uroczystej kolacji? Proponuję zatem znakomity przepis na kolację walentynkową. Oczywiście należy spełnić kilka podstawowych wymogów.
- Najlepiej mieć dziewczynę/chłopaka. Można się bez nich obyć wykorzystując atrapę w postaci kogoś z łapanki ulicznej, ale trudniej wtedy będzie spełnić wymóg numer 2…
- Dziewczyna tudzież chłopak muszą być mięsożerni. O to dziś nie łatwo, więc warto to ustalić przed przygotowaniem wieczornej uczty.
- Musisz posiadać własne lokum w celu wykonania dania we własnej kuchni (tak to wymóg dodatkowy – mieszkanie z kuchnią). Może to zaowocować upojną nocą po soczystej wieczerzy, ale nie uprzedzajmy faktów, bo oto…
- Punkt czwarty. Jest kluczem zamykającym idealną całość. Twoja oblubienica/oblubieniec musi posiadać poczucie humoru. Najlepiej czarne. Jak smoła.
Jeśli wszystkie cztery warunki zostały spełnione proponuję rozpocząć przygotowania. Pomysł podstawowy jest dosyć tani. Zrobimy kotlety mielone. Będzie tanio, szybko i zaskakująco (kto z nas nie lubi być zaskakiwany?). Przepisu nie podaję, bo byłoby to zbyt banalne. Kotlety każdy robi po swojemu, a w internecie jest wiele portali gdzie można odnaleźć Przepis Właściwy. Teraz przejdziemy do sedna. Kotlety uformujemy w kształt serca! Wow pewnie też poczuliście ten dreszcz. Wspaniały pomysł z drugim dnem. Prawdziwe, pieczone mięsne serce, podarowane ukochanej osobie. To jak wyrwanie własnego, upieczenie i podanie na talerzu. Po skonsumowaniu będzie ono należało tylko do ukochanej bądź ukochanego. To gwarantowany sukces!
RAZ – serce na dłoni
DWA – przygotowania
TRZY – gotowy produkt!
Kilka dobrych rad na koniec. Jeśli masz sporą rodzinę wykorzystaj kilogram mięsa i rozdaj im klika mniejszych kotlecików. Poczują się tak wyjątkowo, jak twój Walenty lub twoja Walentynka. Możesz kilka sztuk rozdać bliskim znajomym, ale uważaj, bo łatwo zawrócić komuś w głowie w tym okresie. Nie pozwól zjeść wszystkich serduszek ukochanej osobie. Niech kilka zostanie na poranne śniadanie. I nie dodawaj czosnku do masy mięsnej, bo jest najlepszym środkiem antykoncepcyjnym działającym na odległość.
Pozostaje mi życzyć smacznej kolacji i udanych walentynek za rok.
A kiedy będzie o Buttonie ?
Zaraz będzie