PoŚwiątecznie
Okres przedświąteczny to urwanie głowy. Wszyscy chcą wszystko skończyć przed Świętami. W pracy jest więcej nerwów niż przedświątecznej atmosfery, ale mi udało się na jeden dzień wcielić w rolę Fourtkowego mikołaja i pokrzyczałem trochę na kolegę Maćka przez megafon, że to już święta, trzeba odpocząć i mieliśmy trochę radochy przy tym. Stworzyłem też unikatową kartkę świąteczną dla moich przyjaciół przy której miałem dużo więcej zabawy i radości. Jako wielki fan dziwnych figurek zarówno tych plastikowych jak i papierowych,
pokusiłem się o własny papierowy projekt mikołaja.
Projekt okazał się bardzo udany i dołączył do mojego królika Maxa i jego biurkowego kolegi Totoro.
Mam nadzieję, że wszystkim obdarowanym też sprawił trochę radości w błogi czas świątecznego lenistwa.
Święta spędzałem przy wschodniej granicy i mogłem odpocząć od miasta, hałasu i komercyjnej atmosfery otaczającej cały ten przedświąteczny czas. Pobiegałem z psem, który trochę zdziczał pierwszy raz mając do czynienia z kolegami którzy na co dzień żyją na podwórku i wyobrażam sobie, że są jak dresiarze na osiedlach w porównaniu z moim Frankiem małym domowym rozrabiakom. To był dobry wyjazd przed końcem roku, który na pewno kończy jakiś duży etap w moim życiu…



